6 kwietnia 2011, 22:39
No taki z niego koszykarz, że w liceum grał w szkolnej reprezentacji (zresztą w siatkówkę też, nawet w klubie grał) a teraz gra sobie amatorsko, ale koszykówka to jego pasja :) Aż nawet ja - kompletnie asportowa osoba - zaczęłam się interesować :P
- Dołączył: 2011-04-06
- Miasto: Szczecin
- Liczba postów: 4
6 kwietnia 2011, 23:22
hey dziewczęta;* mogę się przyłączyć? : )
wzrost: 165
obecna waga: 65,5
cel: 58
7 kwietnia 2011, 00:04
Witamy :)
Idę spać już, a jutro wyjeżdzam, wracam w niedzielę, także bądźcie grzeczne i nie zapominajcie o mnieee!! :)
- Dołączył: 2010-12-04
- Miasto: Zabrze
- Liczba postów: 900
7 kwietnia 2011, 07:04
Dzień dobry:)
ja się odezwę dopiero wieczorem bo wtedy wrócę z uczelni
miłego i dietetycznego dnia:)
- Dołączył: 2011-04-05
- Miasto: Wrocław
- Liczba postów: 238
7 kwietnia 2011, 09:29
cosmogirl89, u mnie waga jest identyczna jak twoja, no i cel ten sam :)
btw. gdybyście się więcej tu udzielały, to nie byłoby żadnej dominacji Wrocławia!
dzień dobry tak w ogóle :)
- Dołączył: 2011-02-18
- Miasto: Łódź
- Liczba postów: 3512
7 kwietnia 2011, 09:30
Hej :) Ja też odezwę się wieczorkiem, bo również dzisiaj na uczelnie jadę.
Miłego dnia życzę- dietkowego i gimnastycznego ;)
7 kwietnia 2011, 10:26
kiedyś używałam na co dzień jedynie fluidu, ale od kiedy ścięłam się na jeża robię kreskę i maluję rzęsy, żeby jakoś zaznaczyć, że jednak nie jestem chłopcem. ;)
a mi tam dominacja wrocławia nie przeszkadza, zawsze chciałam to miasto zwiedzić, nawet myślałam nad przeniesieniem się tam na magisterskie, bo nikogo nie znam, mogłabym wszystko zacząć od zera.
wczorajszy dzień pod względem diety ok, ćwiczenia średnio, bo tylko trening, pół godziny na rowerze i godzina marszu, ale deszcz i wiatrzysko jakoś nie mobilizują....
dziś w końcu muszę uaktualnić pasek. na szczęście złowróżenie 'pewnie już się spasłam na 62' się nie sprawdziło, i mam okrągłe 58 - bez grama w przód czy w tył.
dzień dobry.
- Dołączył: 2011-03-31
- Miasto: Wrocław
- Liczba postów: 2633
7 kwietnia 2011, 12:46
cześć wszystkim :) wiem, że miałyśmy ważyć się w poniedziałki, ale nie wytrzymałam i się zważyłam dzisiaj rano. i okazało się, że schudłam 2kg! i od razu pojawiły się obawy - czy to nie za dużo jak na 8 dni? Zaznaczę, że stosuję MŻ, a nie jakieś katorżnicze diety. może po prostu mój organizm tak przestawia się na nowy tryb? przed odchudzaniem potrafiłam jeść non stop i to same niezdrowe, tuczące rzeczy. nie wiem. może powinnam się cieszyć a nie tworzyć teorie spiskowe :)
7 kwietnia 2011, 12:57
lagoena myślę, że to odpowiedni spadek, skoro teraz twoje posiłki są racjonalne pod względem ilości, częstotliwości i składników, a wcześniej jadłaś dużo i niezdrowo. nie chodzi tylko o to, że spalasz tłuszcz ale też o fakt, że pozbywasz się nadmiaru wody, która poprzez zatrucie organizmu zostaje zatrzymana w organizmie tworząc obrzęki. przez trzy, cztery tygodnie spadek może być szybki, później może nastąpić albo spowolnienie albo zastój, ale od razu cię ostrzegam, że nie warto się tym przejmować tylko wtedy właśnie najintensywniej przyspieszać metabolizm wysiłkiem fizycznym.
lepiej ostrzec od razu, bo wiele dziewczyn właśnie wrzuca tematy na forum: 'chudłam szybko, a teraz nie chudnę wcale' i wtedy najczęściej następuje załamka i porzucenie diety. a wystarczy trochę poczekać.
- Dołączył: 2011-03-31
- Miasto: Wrocław
- Liczba postów: 2633
7 kwietnia 2011, 13:09
tak właśnie myślałam, że to woda:) ale wolałam się zapytać i upewnić, czy na pewno wszystko ok. dzięki!