dziś mi sie też nie powiodło z djetką a taka mialam nadzieję że wytrzymam i wszystko pękło jak bańka mydlana no cóż tak bywa ale nie martwię się tym bo od jutra wyciągam nowe oddziały artyrelyjskie do wojny z moimi zbędnymi kilogramami a jest ich trochę więc walka bedzie ostra ale ale mój korpus musi zwyciężyć.
PS.dziś były urodzinki mamuśki więc placuszka zjadłam muszę się przyznać i jeszcze coś w kazdym bądz razie za dużo tego było.
TRZYMAM ZA SIEBIE I WAS MOJE KOCHANE KCIUKI DZIĘKUJĘ ZA WPISY I PROSZĘ O WIĘCEJ
PAPA :)))
A OD JUTRA TO NA 100% ZACZYNAM OBIECUJĘ
maryniak
5 lutego 2007, 23:53no trzymamy Cie za slowo!!! nie dawaj sie-walcz!!