Ostatnio dodane zdjęcia
Znajomi (177)
O mnie
Informacje o pamiętniku:
Odwiedzin: | 1128351 |
Komentarzy: | 37561 |
Założony: | 17 kwietnia 2012 |
Ostatni wpis: | 7 lutego 2025 |
Postępy w odchudzaniu
Nie ma to jak zaradny facet :) dzięki Panu M mam znowu kompa :) Nie wiem co ja takiego nabroiłam,ale ważne,że już jest :)
Tak jak w tytule, powracam z planem... Będę notowała co jem ( ale tym razem w osobnym zeszycie i może uda mi się kalorie liczyć) i postaram sie wstawiać dnia następnego..na dowód tego co wszamałam :) Dalej czekam na @...już dziś Pan M wybierał imiona...dowcipniś....
Samopoczucie hmmm nawet ok, mimo,że właśnie Pan M pojechał w trasę :( dziewczynki oglądają film na tvn o pszczołach :) a ja mam chwilę, aby nadrobić :) a jutro...rano wypad do miasta na zakupy i ogarnianie domku :)
A teraz życzę spokojnej nocki :)
Kolejny dzionek bez komputera, samopoczucie nawet znośne
Ale szału nie ma,posiłkowo daje jakoś radę. Okresu dalej brak...oby to była wina stresu
Witam w przyjemny sobotni poranek. Zostałam pozbawiona laptopa,coś zrobiłam i nie mogę z netem się łączyć. Dni mijają dobrze,samopoczucie ok. Dziś rano wciagnelam owsianke i nawet mi posmakowala. Waga hmmm trochę w górę bo juz powinna się pojawić @ niby wczoraj...ale jeszcze nic
Tak chwalę się wtorkowy dzionek mija super :) nie mam zastrzeżeń do dnia dzisiejszego :) Od rana mam dobry humor... Pogoda za oknem cały dzień miła :) samopoczucie super :) Dziś odwiedziła mnie Mamusia, brat i chrześniaczka :) wizyta bardzo udana :) Szkoda tylko,że tak krótko byli...
Dziś dotarł telefon :) przyniosło go dwóch panów kurierów....jakby tel był ciężki hihihi....radość z rozpakowania przesyłki....bezcenna :) Właśnie się tel ładuje....a jutro będę zgłębiała tajniki telefonu :) A i może Pan M jutro dojedzie do domku... ( oby )
Ćwiczeniowo było ---skakanka---200,plank--- 40 sek,nożyce pionowe---30,nożyce poziome---30...Jeśli chodzi o kroki to jakieś 3 tyś...mało, bo dziś nie jechałam do miasta...i chodzenie głównie po pokoju, kuchni i łazience...Waga stoi w miejscu...ale z jednej strony to dobrze, bo zaraz @ ....
Podsumowując dzień...uważam za udany :) a jak Wam mija wtorek?!
Poniedziałek upływa super :) W sumie od rana się dobrze zapowiadał. Pogoda od rana super słoneczko...później pogoda się popsuła....Deszcz,burza...grzmoty. No ale już po wszystkim...tak mi się wydaje... Chmur nie widać...tzn ciemnych chmur nie widać :) a to dla mnie dobra wiadomość :)
Dziewczynki super, nawet nie dokazują,a u Nich takie dni zdarzają się rzadko :) Po obiedzie poszłam z dziewczynkami do basenu :) a później gdy pogoda się pochrzaniła grałyśmy w państwa i miasta :) ubaw jak zwykle po pachy :) Dobrą godzinkę grałyśmy...potem kolacyjka...a po kolacji dziewczynki wykorzystały chwilę,że przestało lać...i poszły na dwór :) Wyhasały się :) teraz bawią się grzecznie a ja piszę z Panem M :)No a mało tego to.... właśnie dostałam wiadomość,że jutro zjawi się kurier z moim telefonem Jupiiiiii :) taka radość...
Teraz chwila na obejrzenie "Na Wspólnej " a później oglądamy wspólnie " Project Lady ".... ciekawe co dziś wywiną dziewczyny...
Jednym słowem tydzień dobrze rozpoczęty :)
A Wam jak rozpoczął się tydzień :)
Oj burza idzie......Project Lady...
No i zaczęło lać.... Wichura za oknem i deszcz... brakuje burzy :( i znowu jak Pan M w trasie :( Ale ta pogoda jest zmienna. Rano skwar jak diabli....a teraz? Teraz leje.........a ja? Usiadłam przy oknie i wpatruję się w smugi deszczu płynące po oknie ;)
A tak na marginesie...Oglądacie " Project Lady " ?! Jakie są Wasze wrażenia? Uważacie,że bardzo jest wszystko wyreżyserowane? Czy te dziewczyny wyjdą na prostą?
Wchodzimy w fazę dorastania....mam na myśli dziewczynki Moje :) Dziś na dobre do mnie dotarło...gdy dziewczynki zakładały staniczki-topy do wody :) Niby sama Im kupiłam...ale dotarło do mnie ,że One zaczynają dojrzewać..rosną damy :) zanim się obejrzę zaczną miesiączkować...Już jakiś czas temu przeprowadziłam z Nimi rozmowę...I tu pojawia się problem... Moja córcia, protestuje,a raczej wstydzi się zakładać ten top...tłumaczę Jej wszystko na spokojnie...i mam nadzieję,że jakoś uda mi się Ją przekonać :) Jak ten czas szybko leci...Jak dzieci szybko rosną :)
Całe szczęście tydzień dobiega końca...Sobota do dupy...i niedziela nie lepsza... przeleżałam w łóżku...W sumie zasnęłam po 4-tej...obudziłam się około 10-tej z bólem głowy... Mało tego nic nie jadłam...nie czuła głodu to nie jadłam tylko spałam.Wczoraj wkurzył mnie Pan M ...powiedział,że idzie pojeździć motorem chwilkę...a nie było Go ponad 2 godziny... Wkurzyłam się napisałam Mu kilka smsów i poszłam spać...no ale się kręciłam wierciłam...Jak wrócił to nawet słowem się nie odzywaliśmy...Dziś też zero rozmowy ...Ja spałam On też. Nawet zakupów nie zrobiłam... Jutro czeka mnie wyprawa do miasta...No a On się zawinął i pojechał w trasę.. Mało tego telefon mi całkiem pada.. Wyskakuje jakiś komunikat ,że się zgrzał i sam się wyłącza.... A jutro być może przyjedzie kurier z nowym telefonem...i ciekawe jak się ze mną skontaktuje?! Wszystko się wali...A jak złość ze mnie wychodzi...wiadomo zbliża się @ :( i aż mnie nosi :( i wszystkim się obrywa...dlatego spałam cały dzień do nikogo się nie odzywając...
Mam nadzieję,jutro nowy tydzień i oby był lepszy...
Tak sobota przed Nami... w sumie jeszcze chwilkę i się skończy... Dziś obudziłam się z potwornym bólem głowy...ale nic w tym dziwnego skoro wczoraj ostatni posiłek zjadłam około godziny 11.30....a później już nic ...poza lodem w wafelku... No i poszłam spać z bólem i wiadomo wstałam z jeszcze większym...
A jak mija sobota? Do dupy... Tak tak... wczoraj rozmawiając z Panem M, powiedział mi,że jutro tzn dziś musi odstawić auto do innego miasta bo jest w niedzielę zakaz no i się nie wyrobi...a z rana miał wywieźć złom...no i by wyszło na to,że cała sobota do bani....to nic nie planowałam...No ale jak się okazało...złom owszem wywiózł...no ale samochód odstawia jutro...No i co???? No i kuźwa...mogłam coś zaplanować...Wczoraj nawet włosów nie myłam bo wiedziałam,że dziś nigdzie nie jedziemy...a On mi oświadcza,że dziś nie odstawia auta i możemy gdzieś jechać...Teraz to niech się w nos ugryzie....To zaczęłam porządki robić...tak jak zaplanowałam...a do tego włosów umytych mieć nie muszę... Zjebał mi całą sobotę...Mało tego jutro będzie odstawiał samochód a popołudniu jechał ... no i tym samym niedziela też do dupy....noo a przyjechał wczoraj...i wczoraj też ciągle coś było załatwiane... Tak więc z Jego wizyty nic nie mamy z dziewczynkami :( Jestem wściekła... na dodatek jestem chwilę przed @ i bez kija nie podchodź... nawet się nie odzywam bo nie ma sensu...
Mam nadzieję, że Wasza sobota upływa miło :)